Byliśmy już w bazaltowej katedrze ukrytej w cieniu lubańskiej Kamiennej Góry — w Kociołku, dawnym kamieniołomie, w którym natura odsłoniła regularne słupy zastygłej lawy. Ale ten sam czarny wulkaniczny kamień, z którego uformował się Kociołek, człowiek wykuł w coś zupełnie innego. Z bazaltu wydobywanego ze zboczy tej samej góry Lubań zbudował przez siedem wieków pierścień murów obronnych — dwie linie umocnień, trzydzieści dwie baszty, cztery bramy i strzelistą, czterdziestopięciometrową Wieżę Bracką. Te same mury, które odpierały husytów w XV wieku, przetrwały jako niemy świadek jednej z ostatnich wielkich bitew pancernych II wojny światowej. Lubań to miasto jednego kamienia i dwóch klejnotów: bazaltowej katedry natury i bazaltowej fortecy człowieka.
Średniowieczne mury obronne Lubania należą do najciekawszych zespołów obwarowań miejskich na Dolnym Śląsku — a zarazem najbardziej osobnych. Bo tym, co je wyróżnia spośród innych murów regionu, jest właśnie materiał: czarny bazalt, kamień pochodzenia wulkanicznego, rzadko spotykany w polskich fortyfikacjach. Gdy stoi się pod lubańską kurtyną i patrzy na jej ciemną, chropowatą powierzchnię, widać w niej zastygły ogień dawnego wulkanu.
To także mury o niezwykle burzliwej biografii. Dwa oblężenia husyckie, wojna trzydziestoletnia, XIX-wieczne rozbiórki i wreszcie „Festung Lauban” 1945 roku — to wszystko rozegrało się w cieniu tych bazaltowych ścian. Zacznijmy jednak od kamienia.
Bazaltowy pierścień — jak Lubań zbudował obronę z wygasłego wulkanu

Tuż przy lubańskiej starówce wznosi się Kamienna Góra — niewysoka, licząca około 283 metry kopuła pochodzenia wulkanicznego. To ona przez wieki dostarczała miastu budulca. Z jej zboczy wydobywano bazalt — twardą, ciemną skałę magmową, która zastygła tu miliony lat temu. Z tego samego kamienia natura uformowała słynny Kociołek — dawny kamieniołom o regularnych, niemal architektonicznych słupach bazaltu, który opisaliśmy już w naszym cyklu. Lubań dosłownie zbudował swoją obronność z wygasłego wulkanu.
Pierwsze umocnienia miasta, powstałego około 1220 roku na skrzyżowaniu szlaku handlowego zwanego Wysoką Drogą z brodem na Kwisie, były jeszcze drewniano-ziemne. Murowane obwarowania z bazaltu zaczęto wznosić dopiero na początku XIV wieku, około 1318 roku, z inicjatywy Waldemara, margrabiego brandenburskiego, ówczesnego władcy Górnych i Dolnych Łużyc. Budowa była długotrwała i kosztowna — kamień trzeba było łamać, transportować i układać ręcznie, a bazalt jest wyjątkowo trudny w obróbce.
Tu warto zaznaczyć ciekawostkę: Lubań historycznie nie należał do Śląska, lecz do Górnych Łużyc (Oberlausitz). Przez wieki podlegał margrabiom brandenburskim, potem królom czeskim i elektorom saskim — stąd łużycka, a nie śląska geneza jego zabytków. Dziś, administracyjnie, miasto leży w województwie dolnośląskim, więc jest jak najbardziej dolnośląskie i śląskie — ale jego mury opowiadają historię pogranicza trzech kultur.
Dwie linie, trzydzieści dwie baszty, cztery bramy — anatomia twierdzy

W szczytowej formie, którą osiągnęły do połowy XIX wieku, lubańskie umocnienia tworzyły imponujący system. Miały owalny kształt, podyktowany biegiem rzeczki Siekierki, która wyznaczyła przebieg wcześniejszych wałów i zasilała fosy. Składały się z dwóch równoległych linii murów, oddalonych od siebie o 10–15 metrów — przestrzeń między nimi, zwana międzymurzem, była pułapką dla napastników.
Linia wewnętrzna, starsza, mierzyła około 1400 metrów długości, osiem metrów wysokości i dwa i pół metra grubości w przyziemiu, z krytym gankiem straży i otworami strzelniczymi. Linia zewnętrzna była niższa (około 3,5 metra) i cieńsza (metr). Całości broniło łącznie trzydzieści dwie baszty — siedemnaście półkolistych w linii wyższej, wysuniętych przed lico muru co 30–60 metrów, oraz piętnaście otwartych do międzymurza bastei w linii niższej. Te półokrągłe baszty, otwarte od strony miasta, nazywa się basztami łupinowymi — jedna z nich zachowała się do dziś przy promenadzie.
Do miasta prowadziły cztery bramy, każda w wieży bramnej: Bracka od południa (najważniejsza), Zgorzelecka od zachodu, Nowogrodziecka od północy i Mikołajska od wschodu. Bramy Bracką i Nowogrodziecką poprzedzały dodatkowo barbakany. Całość otaczały dwie fosy — zewnętrzna, szeroka na 10–15 metrów i głęboka na pięć, częściowo napełniona wodą z Siekierki, oraz sucha fosa w międzymurzu. W XVII wieku, w obliczu zagrożenia tureckiego, zewnętrzne basteje przebudowano; nosiły wtedy nazwy od cechów rzemieślniczych, które je finansowały i obsadzały. Obrona miasta była rozdzielona między gildie.
Wieża Bracka — czterdziestopięciometrowy strażnik, który przetrwał wszystko
Sercem lubańskiego systemu obronnego i dziś symbolem miasta jest Wieża Bracka — po niemiecku Brüderturm</em, czyli „wieża braci”, nazwana tak od sąsiadującego z nią klasztoru franciszkanów przy Bramie Brackiej. Wzniesiono ją równocześnie z murami, około 1318 roku.
To budowla imponująca. Cylindryczna, zbudowana z bazaltu, ma 45 metrów wysokości i osiem kondygnacji. Grubość jej murów sięga trzech metrów do piątego piętra, a wyżej dwóch i pół. Wejście umieszczono dopiero na poziomie drugiego piętra — dla bezpieczeństwa, bo wieża mogła bronić się samodzielnie, nawet gdyby napastnik zdobył już przyziemie. Wyżej znajdują się strzelnice, izba wartownicza, dwa ganki obronne z blankowaniem i spiczasty dach. Wieża pełniła potrójną rolę: broniła Bramy Brackiej, służyła jako punkt obserwacyjny nad okolicą i była samodzielnym punktem oporu.
Najważniejsze jest jednak to, że Wieża Bracka przetrwała absolutnie wszystko. Przetrwała dwa oblężenia husyckie w XV wieku. Przetrwała pożary i wojnę trzydziestoletnią. Przetrwała XIX-wieczną, systematyczną rozbiórkę murów, gdy większość obwarowań szła pod kilof, by zrobić miejsce dla rozwijającego się miasta. I przetrwała bitwę pancerną 1945 roku, która zrównała z ziemią znaczną część starówki. Ten czterdziestopięciometrowy bazaltowy kolos stoi nienaruszony tam, gdzie zawaliło się miasto wokół niego.
Dziś Wieża Bracka mieści oddział Muzeum Regionalnego w Lubaniu — Dział Mineralogii i Geologii, z wystawą „Minerały Zachodnich Sudetów”, co pięknie domyka bazaltowy wątek. A jej taras oferuje panoramę miasta, Kamiennej Góry i Pogórza Izerskiego.
Nie tylko Bracka — Kramarska i Trynitarska na sylwecie starówki

Spacerując po Lubaniu, łatwo pomylić trzy wieże, które górują nad starówką — warto więc je rozdzielić, bo tylko jedna należała do systemu obronnego.
Wieża Bracka, o której była mowa, to jedyna wieża z lubańskich murów. Dwie pozostałe mają zupełnie inne pochodzenie. Wieża Kramarska, stojąca pośrodku rynku, to pozostałość po drugim z trzech kolejnych ratuszy Lubania — jej nazwa pochodzi od bud i kramów, które niegdyś otaczały ratusz. Gdy w 1539 roku rozebrano większość budynku, została sama wieża, pełniąc odtąd funkcję strażniczą i mieszcząc dzwon zegarowy. Z kolei Wieża Trynitarska, wznosząca się na placu Lompy, to relikt dawnego kościoła Świętej Trójcy — parafialnego od XIII wieku aż do pożaru w 1760 roku. Główną bryłę świątyni rozebrano w 1879 roku, ale smukła, neogotycka wieża przetrwała i do dziś wyznacza sylwetę miasta (to właśnie ją widać w tle za bazaltową basteją).
Nad rynkiem góruje też renesansowy ratusz z lat 1539–1543, uważany za jedną z pereł architektury renesansu na pograniczu łużycko-śląskim. Zniszczony w 1945 roku, został odbudowany w latach 1962–1972. Wszystkie te obiekty tworzą razem gęstą, wielowarstwową tkankę starego Lubania.
Festung Lauban 1945 — mury, które przeżyły ostatni triumf Wehrmachtu
I tu dochodzimy do rozdziału, którego nie ma w historii żadnego innego miasta w naszym cyklu. Wiosną 1945 roku Lubań stał się areną jednej z ostatnich udanych operacji zaczepnych Wehrmachtu na froncie wschodnim.
Miasto było ważnym węzłem kolejowym na linii Zgorzelec–Lubań–Jelenia Góra, kluczowym dla niemieckiego zaopatrzenia frontu na Dolnym Śląsku i dla planów odsieczy okrążonej twierdzy Wrocław. Gdy 16–17 lutego 1945 roku wojska radzieckie 1. Frontu Ukraińskiego wdarły się do miasta i zajęły niemal jego połowę, dowództwo niemieckie zdecydowało o kontrataku. Na przełomie lutego i marca ruszyła operacja o kryptonimie „Gemse” („Kozica”) — uderzenie pancerne z dwóch stron, które 4 marca zamknęło okrążenie w dolinie Kwisy i wyparło Sowietów z Lubania. Miasto pozostało w rękach niemieckich aż do kapitulacji III Rzeszy 8 maja 1945 roku.
Zwycięstwo to natychmiast wykorzystała nazistowska propaganda. 8 marca 1945 roku do Lubania przyjechał Joseph Goebbels. Minister propagandy przemawiał na rynku i osobiście udekorował Krzyżem Żelaznym drugiej klasy szesnastoletniego Willego Hübnera z Hitlerjugend. Scena ta trafiła do kroniki filmowej „Die Deutsche Wochenschau” i stała się jedną z ikon nazistowskiej propagandy „ostatniej nadziei” — obrazem chłopca-żołnierza, którym III Rzesza próbowała zatrzeć wrażenie zbliżającej się klęski.
Cena tego „triumfu” była ogromna. W walkach zginęły tysiące żołnierzy obu stron i około półtora tysiąca cywilów, a zniszczeniu uległo około 60 procent zabudowy miasta. Starówka, kamienice, renesansowy ratusz — wszystko legło w gruzach. A jednak Wieża Bracka i część bazaltowych murów przetrwały. Warto tu jednak być precyzyjnym: w 1945 roku średniowieczne mury nie miały już żadnej wartości militarnej — walczono o Lubań jako o węzeł kolejowy, nie o jego obwarowania. Mury nie broniły miasta. One je przetrwały. I to jest ich rola dzisiaj: świadka, który stał, gdy wszystko wokół płonęło.
Śladami murów dzisiaj — spacer po Podwalu i starym Lubaniu

Z dawnego, liczącego 1400 metrów pierścienia dwóch linii murów, 32 baszt i czterech bram do dziś przetrwały pojedyncze odcinki — reszta padła pod XIX-wiecznymi rozbiórkami i w 1945 roku. Ale to, co zostało, wystarczy, by poczuć skalę dawnej twierdzy.
Najdłuższy i najlepiej zachowany fragment murów ciągnie się od strony północno-zachodniej, wzdłuż ulicy Podwale, gdzie poprowadzono promenadę spacerową. Idzie się tu wzdłuż wysokiej bazaltowej kurtyny z zachowaną półokrągłą basteją łupinową, w cieniu starych drzew, mijając ławki. To jeden z najbardziej klimatycznych spacerów w mieście — po jednej stronie ciemny średniowieczny mur, po drugiej park. Poza Wieżą Bracką zachowały się tu jeszcze trzy baszty (dwie znacznie obniżone, jedna niemal pełnej wysokości) oraz Dom Solny — dawny spichlerz z początku XVI wieku, wysoki na 22 metry i również bazaltowy, który dzięki wąskim oknom-strzelnicom pełnił także funkcję obronną.
Sugerowana pętla po starym Lubaniu spina wszystkie te miejsca: od rynku z ratuszem i Wieżą Kramarską, przez Wieżę Bracką, dalej promenadą wzdłuż murów przy ulicy Podwale, do Wieży Trynitarskiej na placu Lompy. Miasto oferuje też zorganizowany „Spacer po Starym Lubaniu”, a przez Lubań przebiega Dolnośląska Droga św. Jakuba.
Praktyczne wskazówki i co jeszcze zobaczyć w okolicy
Mury i promenada przy ulicy Podwale są ogólnodostępne, bezpłatne, przez całą dobę — to część miejskiego parku.
Wieża Bracka jest dostępna do zwiedzania jako oddział Muzeum Regionalnego w Lubaniu. Czynna zwykle od wtorku do soboty w godzinach 10:00–16:00 (ostatnie wejście o 15:30); warto potwierdzić aktualny sezon i godziny w muzeum, bo bywają rozkłady sezonowe. Bilety kosztują około 8 zł (dorośli) i 6 zł (dzieci i młodzież), a we wtorki wstęp jest bezpłatny. Na wieżę wchodzi się w małych grupach, wąskimi schodami — to nie miejsce dla osób z lękiem wysokości czy klaustrofobią, ale panorama z tarasu wynagradza trud.
Dojazd: Lubań leży około 25 km na wschód od Zgorzelca, 45 km na północny zachód od Jeleniej Góry i około 150 km od Wrocławia (autostradą A4 w rejon Zgorzelca lub Bolesławca, dalej drogami lokalnymi). Miasto ma stację kolejową Lubań Śląski z połączeniami do Węglińca, Zgorzelca i Jeleniej Góry. Parkingi znajdują się w rejonie Starego Miasta.
Na tę samą wyprawę warto wkomponować kilka okolicznych miejsc — a przede wszystkim domknąć bazaltową klamrę:
- Kociołek w Lubaniu — bazaltowy kamieniołom-„katedra” na Kamiennej Górze, z regularnymi słupami zastygłej lawy; ta sama skała, z której zbudowano mury. To bezpośrednia klamra do tego artykułu — przeczytaj pełny artykuł o Kociołku w Lubaniu.
- Renesansowy dwór w Nawojowie Łużyckim — „łużycki Wawel” z dwukondygnacyjnymi krużgankami, kilka kilometrów na północ od Lubania; również opisany w naszym cyklu — zobacz artykuł o dworze w Nawojowie Łużyckim.
- Kamienna Góra — park na wulkanicznym wzgórzu, tło panoramy z Wieży Brackiej.
- Zgorzelec (25 km) — miasto podzielone granicą z niemieckim Görlitz, z jedną z najpiękniejszych starówek regionu.
- Świeradów-Zdrój i Góry Izerskie (około 40 km) — uzdrowisko z gondolą na Stóg Izerski i szlakami górskimi.
Mury obronne Lubania to nie tylko relikt średniowiecznej architektury. To zapis siedmiu wieków historii pogranicza, wykuty w czarnym bazalcie wygasłego wulkanu — od margrabiów brandenburskich, przez husytów i wojnę trzydziestoletnią, po pancerną bitwę 1945 roku. Gdy przejdziesz się promenadą wzdłuż ciemnej kurtyny albo wejdziesz na taras Wieży Brackiej, dotkniesz kamienia, który widział to wszystko — i przetrwał.
