Poranek w Bolesławcu zaczyna się od cichego szumu rzeki Bóbr i stukotu kół, który niczym serce miasta nadaje mu rytm. W świetle wschodzącego słońca na horyzoncie wyłania się gigantyczna konstrukcja z piaskowca, przywodząca na myśl starożytne akwedukty. To Wiadukt kolejowy w Bolesławcu – jeden z najbardziej okazałych kamiennych mostów w Europie. Choć codziennie przemierzają go składy pasażerskie i towarowe, niewielu zatrzymuje się, by poznać opowieść ukrytą w jego kamieniach.
W naszym cyklu „Ukryte Klejnoty” zabieramy Cię na spacer po 35 łukach nad Bobrem, gdzie historia splata się z techniką, a modernistyczna kolej spotyka ducha XIX wieku.
Historia budowy – jak powstał kamienny olbrzym

W pierwszej połowie XIX wieku trwały rozmowy nad wytyczeniem linii kolejowej między Berlinem a Wrocławiem. Spór o przebieg trasy rozstrzygnięto dopiero w styczniu 1842 roku, kiedy koncesję na budowę przyznano dla odcinka biegnącego przez Gubin, Żary, Żagań, Bolesławiec i Legnicę, a dalej do Wrocławia. Bolesławiec miał być ważnym węzłem: stąd miała ruszyć linia do Görlitz, dlatego planowano tu dworzec większy niż legnicki.
Pierwszy fragment kolei z Wrocławia do Legnicy otwarto w październiku 1844 roku, a w kolejnym roku gotowy był odcinek do Bolesławca. Przeprawę przez dolinę Bobru mogła zapewnić tylko monumentalna budowla. Wstępne prace obejmowały usypanie dwóch ziemnych wałów wysokich na ok. 20 metrów i o kubaturze niemal 150 tys. m³ ziemi. Dzięki nim uzyskano solidne przyczółki dla przyszłego wiaduktu.
Projekt zlecono Fryderykowi Engelhardtowi Ganselowi, lokalnemu mistrzowi murarskiemu, który zaprojektował konstrukcję na wzór rzymskich akweduktów. Urodzony w 1806 roku Gansel zdobywał doświadczenie w Austrii, Belgii, Szwajcarii i Anglii, a w latach 1844–1846 zrealizował swoje „dzieło życia” – wiadukt kolejowy w Bolesławcu. Prace ruszyły 17 maja 1844 r. i zatrudniały ok. 600 robotników; w sumie przy budowie uczestniczyło ponad 3 200 osób. Do budowy użyto kredowego piaskowca z kamieniołomu w Dobrej, co obniżyło koszty, a całkowity wydatek oceniono na 400 tys. talarów.
Wiadukt ukończono w lipcu 1846 r., pierwszy próbny przejazd odbył się 5 lipca, a regularny ruch pociągów rozpoczął się 1 września tego samego roku. Oficjalne otwarcie z udziałem króla Prus Fryderyka Wilhelma IV miało miejsce 17 września 1846 r., co upamiętnia tablica na jednym z przęseł. W 1860 r. dobudowano drugi tor, a konstrukcja służyła nieprzerwanie przez 100 lat.

Wojna, zniszczenia i odbudowa
Przez stulecie wiadukt był symbolem postępu i łączności. Dopiero II wojna światowa przerwała jego ciągłość: 10 lutego 1945 r. wycofujące się oddziały niemieckie wysadziły środkowe przęsło i trzy sklepienia. Pociągi musiały wówczas zatrzymywać się po obu stronach rzeki, a pasażerowie przechodzili kładką. Zniszczony odcinek odbudowano w 1947 r., przywracając pełną przejezdność linii.
Po wojnie wiadukt nadal pełnił funkcję kluczowej przeprawy, a w kolejnych dekadach przeszedł modernizacje. W sierpniu 2006 r. zainstalowano 58 projektorów, które nocą podkreślają piękno kamiennych łuków. W 2009 r. obiekt poddano generalnemu remontowi – piaskowanie i konserwacja konstrukcji, montaż nowej sieci trakcyjnej i torów oraz poszerzenie pasa kolejowego pozwoliły zwiększyć prędkość pociągów do 160 km/h. Zakończeniu prac towarzyszył pokaz „Światło–Para–Dźwięk”, który zgromadził tysiące widzów.
Architektura i wymiary – dlaczego przypomina akwedukt
Wiadukt ma 35 półkolistych łuków rozpiętych nad doliną Bobru. Siedem z nich znajduje się bezpośrednio nad rzeką i ma największą rozpiętość – 15 m, kolejne 20 łuków mierzy po 11,5 m, a osiem końcowych łuków ma niespełna 6 m. Cała konstrukcja liczy ok. 490 m długości i 26 m wysokości. Szerokość 8 m pozwalała na ułożenie dwóch torów, co zrealizowano w 1860 r.

Pierwotnie wiadukt wspierał się na dwóch ogromnych wałach ziemnych wysokich na ok. 20 m. Najsolidniejsze są podstawy ośmiu głównych filarów – „wież”, których grubość wynosi 3,75 m; w trzech z nich znajdują się 92 schody prowadzące do małych pomieszczeń, a najwyższe służyło niegdyś jako wieża strażnicza. Całość wykonano z piaskowca z Dobrej, co nadaje konstrukcji charakterystyczny kolor i sprawia, że jej łuki łagodnie komponują się z krajobrazem.
Poniższa lista podsumowuje najważniejsze parametry techniczne obiektu:
- Długość: ok. 490 m
- Wysokość: 26 m
- Szerokość: 8 m
- Liczba łuków: 35
- Największa rozpiętość łuku: 15 m
- Liczba torów: 2 (od 1860 r.)
Życie i legenda architekta – Fryderyk Engelhardt Gansel
Za projektem wiaduktu stał niepozorny, lecz niezwykle utalentowany murarz – Fryderyk Engelhardt Gansel. Urodził się 29 października 1806 r. w Bolesławcu; praktykował u miejscowego architekta, studiował w Berlinie i odbył podróże studyjne po Austrii, Belgii, Szwajcarii i Anglii. Doświadczenia te ukształtowały jego późniejszy styl – w projektach łączył funkcjonalność z nawiązaniami do gotyku i starożytności.

Od 1830 r. Gansel prowadził działalność budowlaną w rodzinnym mieście. Zaprojektował m.in. wieżę dawnego kościoła ewangelickiego, dwa neogotyckie budynki przy ul. Komuny Paryskiej i aż jedenaście kościołów oraz dziesięć zamków poza Bolesławcem. Jako właściciel kamieniołomów i posiadłości stał się zamożnym obywatelem, pełnił funkcję posła i przewodniczącego rady miejskiej, a w 1847 r. za budowę wiaduktu otrzymał pruskie odznaczenie Orderu Czerwonego Orła.
Największym dziełem Gansela pozostaje jednak bolesławiecki wiadukt. Projektując go na kształt antycznego akweduktu, architekt chciał udowodnić, że nowoczesna kolej może czerpać z antycznej harmonii. Kamienne łuki, które spinają brzegi Bobru, miały symbolizować trwałość i pewność połączenia między Śląskiem a zachodnią Europą. Gansel zmarł 10 maja 1876 r., ale jego wizjonerskie dzieło przetrwało i do dziś zachwyca odwiedzających.
Wiadukt dziś – atrakcja turystyczna i symbol miasta
Dla mieszkańców Bolesławca wiadukt jest czymś więcej niż tylko elementem infrastruktury. Jego monumentalna sylwetka wita każdego, kto wjeżdża do miasta od strony Zgorzelca. Z daleka widać równy rytm łuków, który w południowym świetle tworzy malownicze cienie. Wieczorem zaś kamienne przęsła rozświetlone są ciepłym światłem projektorów, co dodaje konstrukcji baśniowego charakteru.
Obiekt ma także swoje tajemnice. W trzech głównych filarach znajdują się małe komnaty, do których prowadzą spiralne schody. Najwyższa izba pełniła kiedyś funkcję strażnicy, skąd można było obserwować ruch w dolinie. Dziś sporadycznie udostępnia się ją zwiedzającym przy okazji wydarzeń kulturalnych. Z mostu roztacza się widok na dolinę Bobru oraz panoramę miasta, z dominującymi wieżami kościołów i ceramicznymi kominami, dzięki którym Bolesławiec znany jest z produkcji ceramiki.
Warto też wspomnieć o symbolice liczby łuków i samego mostu w lokalnej kulturze. Według jednej z legend budowniczowie wiaduktu mieli zostawić pustą wnękę w jednym z filarów dla dobrego ducha rzeki. Inne podanie mówi, że pod jednym z łuków zakopano skrzynię z talizmanami, które mają chronić konstrukcję przed powodzią. Choć to tylko opowieści, pokazują one, jak mocno wiadukt wrośnięty jest w wyobraźnię mieszkańców.
Praktyczne wskazówki – jak zwiedzać wiadukt
Zwiedzanie wiaduktu najłatwiej rozpocząć od dworca kolejowego w Bolesławcu, skąd do konstrukcji prowadzi krótki spacer ulicą Wróblewskiego. Najlepsze widoki na łuki uzyskasz z nabrzeża rzeki Bóbr, zwłaszcza przy zachodzie słońca. Latem odbywają się tu plenerowe koncerty i pokazy iluminacji. Poniższa numerowana lista zawiera podstawowe informacje organizacyjne:
- Dojazd: Bolesławiec leży przy linii kolejowej Wrocław–Zgorzelec. Pociągi zatrzymują się na stacji położonej kilkaset metrów od wiaduktu.
- Punkty widokowe: nabrzeże rzeki, most drogowy na ulicy Zgorzeleckiej oraz pobliskie wały ziemne, z których rozciąga się panorama całej konstrukcji.
- Zwiedzanie wnętrza: dostęp do filarów jest możliwy podczas okazjonalnych wydarzeń kulturalnych – warto śledzić informacje na stronie miasta um.boleslawiec.pl.
- Bezpieczeństwo: chodniki na wiadukcie są wąskie, dlatego należy zachować ostrożność i trzymać się wyznaczonych ścieżek.
Obiekt znajduje się w centrum miasta, dlatego można łatwo połączyć wizytę przy wiadukcie z odkrywaniem innych atrakcji Bolesławca, takich jak Muzeum Ceramiki czy zabytkowy rynek. W okresie jesiennym miasto organizuje wydarzenia z cyklu „Światło–Dźwięk”, kiedy kamienny kolos staje się sceną dla spektakularnych widowisk.
Dlaczego warto tu przyjechać?
Wiadukt kolejowy w Bolesławcu nie jest tylko mostem – to świadectwo ambicji XIX wieku, które nieustannie inspiruje. Jako największy kamienny wiadukt kolejowy w Polsce i jeden z najdłuższych w Europie, łączy tradycję z nowoczesnością. Podziwiając jego geometryczną harmonię, łatwo zrozumieć, dlaczego Fryderyk Engelhardt Gansel zyskał pruskie odznaczenie i dlaczego budowla uważana jest za „kamienny gigant” Dolnego Śląska. Spacer nad rzeką Bobr, dźwięk przejeżdżających pociągów i ciepłe światło iluminacji tworzą atmosferę, której nie znajdziesz w żadnym przewodniku.
Jeżeli szukasz miejsca, gdzie historia przemawia językiem architektury, a inżynierskie kunszt połączony jest z romantyczną legendą, Wiadukt kolejowy w Bolesławcu stanie się jednym z Twoich ulubionych przystanków na mapie Dolnego Śląska. Weź aparat, przygotuj się na długie spojrzenia w górę i pozwól, by ten ukryty klejnot odsłonił przed Tobą swoje tajemnice.
