Między polami powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego, nieopodal wsi Reńska Wieś, znajduje się rezydencja, o której nawet zapaleni miłośnicy zabytków często dowiadują się z zaskoczeniem. Pałac Większyce, otoczony malowniczym parkiem i płynącą opodal Odrą, wyłania się zza lipowych alei niczym wspomnienie z dawnego czasu. Wprowadzają do niego szerokie schody, marmurowe posadzki i neogotyckie łuki, ale czar tego miejsca tworzą także legendy i ludzkie historie. W przeciwieństwie do wielu monumentalnych zamków Pałac Większyce nie stoi na skalistym wzgórzu – harmonijnie wtapia się w fale równiny, a jego wieże z klinkierowej cegły rozświetla złote światło zachodzącego słońca. Ta zmysłowa mieszanka elegancji i intymności sprawia, że pałac jest jednym z najbardziej nastrojowych punktów na Europejskim Szlaku Zamków i Pałaców.
Od wrocławskich bankierów do neogotyckiej rezydencji
Początki majątku Większyce sięgają XVI wieku, kiedy wieś była siedzibą kilku szlacheckich rodzin. Przełom nastąpił w 1852 r., gdy posiadłość kupił Marc Heymann – wrocławski radca handlowy, przedsiębiorca i filozof. Wraz z objęciem ziem rozpoczął on wielkie przedsięwzięcie: przebudował folwarki, rozwijając hodowlę koni, krów i owiec, a latem 1870 r. zdecydował się zastąpić stary, drewniany dwór okazałą rezydencją. Według kronik budowa trwała zaledwie rok i już w 1871 r. na łagodnym wzniesieniu stał nowy pałac. Na pamiątkę czasów prosperity po wojnie francusko-pruskiej właściciel nakazał umieścić nad wejściem napis: „Wybudowano mnie w wielkich czasach, dobrze temu, kto oglądał takie czasy„.

Heymann wzniósł rezydencję w stylu neogotyckim, popularnym w drugiej połowie XIX wieku. Budynek powstał na planie zbliżonym do prostokąta; ma cztery kondygnacje i wysokie, mansardowe dachy. Symetryczną bryłę zdobi okrągła wieża, ryzality i wykusz, a ogrodowy taras z gankiem osłania podjazd. Elewacje obłożono żółtą cegłą klinkierową, a detale wykonano z kolorowych ceramicznych kształtek w czerwieni, zieleni i kobalcie. Miłośników barw szczególnie urzeka herbowa sala z malowanymi herbami śląskich miast i Piastów oraz trójstronny ryzalit symbolizujący pracę, sztukę i zabawę.
O ambitnych aspiracjach nowego właściciela świadczy legendarna historia z cesarskimi złotymi monetami. Marc Heymann poprosił monarchę o pozwolenie na wyłożenie podłogi w jednej z sal złotymi monetami. Cesarski dwór zgodził się, pod warunkiem, że monety staną na sztorc, aby nie deptano wizerunku władcy. Bogacz uznał, że ustawienie monet pionowo oznaczałoby ruinę i zrezygnował z pomysłu. Ta anegdota przetrwała do dziś i jest powtarzana przez przewodników jako dowód wyobraźni i rozmachu pierwszego właściciela.
Park pełen egzotyki i lokalnych legend
Pałac Większyce nie byłby tak czarujący, gdyby nie otaczający go park. W latach 60. XIX wieku Heymann założył na 22-hektarowej posiadłości krajobrazowy ogród z 69 gatunkami drzew i krzewów, wśród których znalazły się egzotyczne okazy z całej Europy i Azji. Kompozycja drzewostanu podkreślała falisty teren, a podziemne źródło zasilało staw z wyspą. Z tą wyspą wiąże się romantyczna legenda: podobno stała tam kiedyś biała altana z posągiem Adama i Ewy, a zakochani przychodzili podziwiać zachód słońca. Do dziś alejki lipowe i platanowe prowadzą ku stawowi, a cienie starych dębów tworzą zielone sklepienia.

Warto przespacerować się po dawnym arboretum, bo zachował się tu wyjątkowy mikroklimat. Park kryje źródełko, z którego rodzina Phyrkoschów (kolejni właściciele) czerpała wodę do codziennych obrzędów. Wnukowie Emila Phyrkoscha przynosili z niego dzbanek wody przed każdym posiłkiem, a woda ze źródła służyła do chrztu dzieci. Po wojnie torfowisko w pobliżu parku zostało zniszczone, jednak bogaty starodrzew nadal robi wrażenie, a odrestaurowany staw czeka na pełną rewitalizację.
Zmienne losy rezydencji – od przedszkola po uniwersytet
Po śmierci Marca Heymanna w 1912 r. posiadłość trafiła w ręce Emila Phyrkoscha, właściciela dużej fabryki nawozów w Raciborzu. Nowy gospodarz kontynuował inwestycje, powiększając majątek do około 800 hektarów i tworząc państwo stanowe Większyce-Pokrzywnica. W okresie międzywojennym w pałacu działało przedszkole; latem do rezydencji zjeżdżało się dwanaścioro wnucząt Emila. Dziadek uczył ich wartości pieniędzy – zbierali owoce w leśnej szkółce, chodzili do czwartej klasy w pociągu, a za spóźnienie na posiłek płacili drobne kary. Ta wspólnota z rodziną i naturą tworzyła atmosferę, którą goście mogą poczuć także dzisiaj.
Kiedy nadszedł czas wojny, na mocy decyzji właściciela posiadłość przekazano na cele społeczne. Pod patronatem Czerwonego Krzyża w pałacu urządzono szpital dla niemieckich oficerów, a po wojnie – dla żołnierzy radzieckich. Podobno w budynku działała też radiostacja ukryta pod przykrywką lazaretu, ale kroniki nie potwierdzają tego jednoznacznie. Po wojnie, w 1946 r., w murach rezydencji ulokowano Uniwersytet Ludowy. Przez cztery dekady ta placówka edukacyjna propagowała kulturę i rozwój rolnictwa – absolwenci wspominają, że dzięki niej zawarto wiele małżeństw, bo studentki przeważały wśród słuchaczy. Uniwersytet działał do 1986 r., a potem opuszczony pałac zaczął popadać w ruinę, park zarastał krzewami, a taras został rozebrany.

Ratunek i renesans – rodzina Biernackich przywraca świetność
Po latach prób gmina Reńska Wieś nie potrafiła znaleźć inwestora, który odważyłby się na kosztowny remont. Dopiero w 2003 r. obiekt kupił przedsiębiorca Roman Biernacki z Gliwic. Wraz z dziećmi – Patrycją i Arturem – rozpoczął żmudne prace konserwatorskie. Odnowienie fasady i parteru zajęło osiem lat, bo każdy krok wymagał zgody konserwatora, badań stratygraficznych i precyzyjnego odtwarzania detali. W 2011 r. w pałacu otwarto restaurację, która szybko znalazła się w rankingu 100 najlepszych restauracji w Polsce i została doceniona w konkursach kulinarnych. Kilka lat później rezydencja zyskała miano najlepszej restauracji pałacowej w kraju, a właściciele rozpoczęli budowę niewielkiego hotelu, aby goście mogli zostać na dłużej.
Renowacja była okazją do odkrycia licznych niespodzianek. W trakcie prac odkrywkowych odsłonięto oryginalne freski, a pod czarną farbą odnaleziono dekoracyjne sufity. Marmurowe schody, niebiańska kopuła nad klatką schodową i wpisana w nią prośba „Boże, chroń mego kroku, bym nie upadł” zostały wypielęgnowane. Dzięki specjalistom udało się otworzyć pierwotny neogotycki łuk wejściowy, odkryty po zbiciu wtórnych tynków. Wnętrza urządzono meblami z epoki, a tam, gdzie nie udało się odtworzyć dawnego malowania, zastosowano wzory znalezione w innych salach. Ten szacunek dla przeszłości sprawił, że Pałac Większyce znów błyszczy, zachowując autentyczną duszę.
Wnętrza, które zachwycają – barwne sale i kosmiczne motywy

Opisując wnętrza rezydencji, trudno powstrzymać się od zachwytu. Już hol wejściowy zdobi czarno-biała marmurowa posadzka; masywne schody prowadzą na reprezentacyjne piętro. W pomieszczeniach parteru zachowano drewniane, ręcznie malowane sufity, natomiast na piętrach sufitowe płyciny zdobią sztukaterie i polichromie. Bogato dekorowane ściany, drewniane futryny i odrestaurowane drzwi przenoszą gości w epokę sprzed 150 lat. W jednej z sal można podziwiać malowidła przedstawiające śląskie herby; w innej – motywy kosmiczne na kopule klatki schodowej, które przypominają o rozmachu twórców. Szczególnym urokiem wyróżnia się barowa sala z oryginalnym kredensem odkrytym na targu w Zabrzu; stał się on inspiracją do stworzenia całego baru.
Dla turystów przygotowano siedem tematycznych sal nazwanych od dominujących kolorów: Liliową, Rubinową, Szafirową, Rodową, Szmaragdową, Kryształową i Herbową. Każda z nich ma niepowtarzalny klimat – błękitna sala urzeka chłodem barwy, szmaragdowa – zielenią, a herbowa – dostojnymi herbami i polichromiami. W restauracji serwowane są regionalne specjały: od gęsiny z kaszą pęczak po domowy rosół z podrobami, które wpisują się w kulinarne dziedzictwo opolskiej krainy. Goście mogą rozkoszować się daniami w eleganckich salach lub na słonecznym tarasie – niektórzy mówią, że smak deseru parfait w pałacowej scenerii to przeżycie niemal baśniowe.
Architektura pałacu w kilku punktach
- Neogotycka forma – budowla z 1871 r. łączy cechy neogotyku z regionalnymi motywami; elewację zdobi żółta cegła, a ceramiczne detale mają barwy czerwieni, zieleni i kobaltu.
- Czterokondygnacyjna bryła – plan zbliżony do prostokąta, wysoki dach mansardowy, okrągła wieża, wykusz i ryzality tworzą malowniczą sylwetkę.
- Reprezentacyjne wejście – szerokie marmurowe schody, odkryty podczas renowacji neogotycki łuk i sentencja o wielkich czasach witają gości.
- Kolorowe sale – siedem sal o nazwach nawiązujących do kolorów (Liliowa, Rubinowa itd.) zachwyca oryginalnymi polichromiami i meblami z epoki.
- Park krajobrazowy – 22-hektarowy ogród z 69 gatunkami drzew, stawem i wyspą z legendarną altanką to perła ogrodnictwa XIX wieku.

Zwiedzanie i wydarzenia – jak odkryć Większyce
Dziś Pałac Większyce jest otwarty dla gości przez cały rok. Oprócz restauracji mieści się tu nowoczesne centrum konferencyjno-bankietowe. Sale mogą pomieścić do 90 osób, a dzięki wyposażeniu w projektory, ekrany i nagłośnienie idealnie nadają się na szkolenia lub przyjęcia. Na terenie rezydencji organizowane są bale, koncerty, plenery fotograficzne i wystawy. Szczególnym powodzeniem cieszą się przyjęcia weselne oraz rodzinne jubileusze – neogotycka architektura i słoneczny taras tworzą wyjątkową oprawę.
Przewodnicy opowiadają o architekturze, historii i legendach podczas kilku tras zwiedzania. Krótsza trasa prowadzi przez reprezentacyjne salony i bibliotekę, dłuższa zaś ukazuje pierwsze piętro oraz zabytkowe apartamenty. Najpełniejsza wycieczka obejmuje wszystkie dostępne sale oraz spacer do ruin średniowiecznego grodziska na wzgórzu nad pałacem. Na miejscu regularnie odbywają się też warsztaty florystyczne, pokazy historycznych pojazdów i spotkania z postaciami z bajek, co sprawia, że nawet rodziny z dziećmi znajdą tutaj coś dla siebie.
Plan idealnej wizyty – krok po kroku
- Rozpocznij od parku – wejdź do pałacu od strony ogrodu, aby poczuć atmosferę XIX-wiecznego arboretum. Zatrzymaj się przy stawie i spróbuj odnaleźć legendarną wyspę z altaną.
- Odwiedź salę herbową – zobacz polichromie przedstawiające herby miast śląskich i przekonaj się, jak śląskie barwy przenikają architekturę.
- Spójrz w niebo… pod dachem – idąc po marmurowych schodach, zwróć uwagę na kosmiczne freski i niebiańską kopułę nad klatką schodową.
- Zatrzymaj się w restauracji – spróbuj regionalnych potraw, takich jak marynowana gęś czy rosół z domowym makaronem. Odpocznij przy kawie w szmaragdowej sali lub na tarasie.
- Posłuchaj opowieści – poproś przewodnika o historię złotej podłogi, uniwersytetu ludowego i niecierpliwych wnuków Emila Phyrkoscha. To historie, które dodają temu miejscu charakteru.

Większyce dziś – skarb na Europejskim Szlaku Zamków i Pałaców
Pałac Większyce pozostaje jednym z najpiękniejszych przykładów śląskiego neogotyku i doskonałą destynacją dla miłośników historii, architektury oraz dobrej kuchni. Jego bogata przeszłość – od wizjonerskiego pomysłu wrocławskiego bankiera, przez rodzinne legendy i tajemnicze wojenne epizody, aż po współczesny renesans – sprawia, że każda wizyta jest odkrywaniem kolejnych warstw. Dzięki pracom konserwatorskim i pasji rodziny Biernackich rezydencja odzyskała blask i stała się ważnym punktem na mapie Europejskiego Szlaku Zamków i Pałaców. Odwiedzający mogą tu poczuć klimat XIX wieku, skosztować wyśmienitych dań i zapląsać w parkowych alejach.
Większyce żyją dziś nie tylko przeszłością, ale i przyszłością – planowana rewitalizacja parku i dokończenie hotelu stworzą kompleks, w którym historia spotka się z nowoczesnością. Warto więc dodać Pałac Większyce do swojej podróżniczej listy, zwłaszcza jeśli przemierzacie Europejski Szlak Zamków i Pałaców. Tutaj, wśród śląskich kolorów i legend, każdy znajdzie chwilę dla siebie.
