Widok z góry na Pałac Rozkochów położony pośród drzew. Ceglano-dachowa rezydencja tworzy zamknięty dziedziniec, w którego centrum stoi zabytkowy samochód.

Pałac Rozkochów – barokowa perła Opolszczyzny i sztuka w odrodzeniu

Pośród łagodnych wzgórz południowego Śląska, gdzie niewielka rzeka Swornica leniwie przecina pola i łąki, kryje się rezydencja, która przez wieki gromadziła dramaty, marzenia i sztukę. Pałac Rozkochów, bo o nim mowa, jest jak książka o stu rozdziałach – każda komnata, każde skrzydło i każdy stary dąb w parku opowiada inną historię. W murach powstałych z renesansowej fantazji i barokowego rozmachu tętniła niegdyś arystokratyczna codzienność, by później ustąpić miejsca wojennej zawierusze i socrealistycznej rzeczywistości. Dziś, dzięki zaangażowaniu pasjonatów, ten zapomniany pałac powraca na mapę kulturalną regionu jako przestrzeń sztuki i spotkań.

Już sama droga do Rozkochowa ma w sobie coś z magii: wąski asfalt biegnie wśród sadów, przez wiosenną mgłę przemykają zające, a nad dachami wiejskich zagród widać sylwetkę pałacowej wieży. Kiedy przekracza się bramę, uwagę przyciąga symetria całego założenia – dziedziniec obramowany jest trzema skrzydłami, a na osi widać trawnik z długą aleją prowadzącą ku parkowi. Zapach świeżo mielonej kawy z pałacowej kawiarni miesza się z aromatem starych cegieł i kwitnących lip, a oczy powoli przyzwyczajają się do gry światła i cienia we wnętrzach.

We współczesnym obiegu turystycznym Rozkochów to wciąż adres dla wtajemniczonych. Jednak przeszłość tego miejsca, pełna rewolucji, romansów i anegdot, zasługuje na to, by opowiedzieć ją szerokiemu gronu odbiorców. W kolejnych akapitach zapraszamy do wędrówki po historii i architekturze pałacu, poznamy jego dawne rodziny, wojenne tajemnice oraz obecne życie kulturalne. Na koniec podpowiemy, co jeszcze warto zobaczyć w okolicy – bo Opolszczyzna ma wiele klejnotów, z których każdy lśni własnym blaskiem.

Zachęcamy do wejścia w świat Pałacu Rozkochów – miejsca, które udowadnia, że ruiny mogą rozkwitnąć na nowo, a historia współgra z nowoczesną sztuką. Oto opowieść o tym, jak barokowy sen ożywa dzięki współpracy lokalnej społeczności, artystów i zakochanych w dziedzictwie pasjonatów.

Widok na fasadę Pałacu Rozkochów z wieżyczką i zawieszoną nad nią artystyczną instalacją przedstawiającą postać z małpami. Na dziedzińcu stoi zabytkowy samochód.
fot. Opolska Regionalna Organizacja Turystyczna

Historia Pałacu Rozkochów – od renesansowego dworu po barokową rezydencję

Pierwsze wzmianki o Rozkochowie pojawiają się już w XIII stuleciu, kiedy w dokumentach książąt opolskich wymieniano niewielki gród i folwark. W XIV wieku osada była siedzibą rycerza Mikołaja z Rozkochowa, lecz prawdziwy rozkwit nastąpił dopiero w czasach nowożytnych. W drugiej połowie XVI lub na początku XVII wieku Hans von Redern wzniósł tu renesansowy dwór, z którego do dziś zachowały się fragmenty murów oraz dekoracje sgraffitowe i polichromie. To właśnie w tym wczesnym etapie powstała część lewego skrzydła obecnego pałacu, oparta na starych fundamentach.

W 1734 roku nastąpiła kluczowa modernizacja: reprezentant rodu von Pückler przekształcił renesansowy dwór w późnobarokową rezydencję o kształcie litery „U”. Trzy skrzydła z mansardowymi dachami otaczają dziedziniec; fasadę główną zdobi półkolisty ryzalit z herbem i datą budowy. Przebudowa odbyła się w duchu francuskiego baroku, a projekt harmonijnie wkomponowano w otaczający park. O wysokiej randze właścicieli świadczył też rozległy folwark, gorzelnia i łowczy dom w pobliżu.

W XIX wieku pałac należał do rodziny von Harrach, której członkowie byli związani z dworami Wiednia i Pragi. W 1851 lub 1853 roku dobra rozkochowskie przejęli von Seherr‑Thossowie. To właśnie w ich czasach posiadłość stała się domem młodego małżeństwa Hermanna von Seherr‑Thossa i Muriel White, córki angielskiego przemysłowca. Rodzina przeprowadziła się tu na początku XX wieku i prowadziła życie ziemiańskiej elity: w pałacu odbywały się polowania, bale i spotkania literackie. Do historii przeszły szczególnie letnie wieczory, gdy w ogrodach rozbrzmiewały dźwięki fortepianu, a z otwartych okien unosił się zapach róży i biało kwitnących bzów.

Wnętrze Pałacu Rozkochów z ekspozycją plakatów i fotografii artystycznych zawieszonych na ścianach o łukowych sklepieniach. Przy oknach stoją zabytkowe fotele.
fot. Opolska Regionalna Organizacja Turystyczna

Dramatyczny zwrot nastąpił w okresie II wojny światowej. W latach 30. XX wieku w parkowych łąkach utworzono sportowe lądowisko, które w 1937 r. przekształcono w lotnisko wojskowe. Podczas okupacji niemieckiej w pałacu ulokowano obóz pracy dla młodych kobiet, a na murach budynku do dziś można odnaleźć wyryte przez żołnierzy nazwiska i wierszyki. Przekazy ustne głoszą, że jedna z arystokratek – prawdopodobnie hrabina von Harrach – nie potrafiła pogodzić się z nazistowskimi rządami i miała popełnić samobójstwo, rzucając się z wieży w 1943 r.; wydarzenie to przetrwało w lokalnych legendach jako narodziny „Białej Damy” pałacu.

Po wojnie obiekt zarekwirowano i przekazano Państwowemu Gospodarstwu Rolnemu, co zapoczątkowało dekady zaniedbań.

Architektura i park – symetria, 420‑metrowa aleja i barokowy oddech natury

Rozkochowski zespół pałacowo‑parkowy zachwyca niezwykłą precyzją kompozycji. Plan w kształcie litery „U” tworzą dwa boczne skrzydła oraz centralny korpus z trzykondygnacyjnym ryzalitem, który pełni funkcję głównego wejścia i mieści klatkę schodową. Elewacje zwieńczone są wysokimi mansardowymi dachami; po środku dachu znajdowała się niegdyś wieża z barokowym hełmem, usunięta po wojnie ze względu na zły stan techniczny. Ryzalit zdobi kartusz herbowy rodu von Pückler oraz data „1734″, przypominająca o czasie powstania rezydencji.

Wnętrza pałacu kryją mieszankę stylów: w najstarszym, renesansowym skrzydle zachowały się sgraffita i polichromie z XVII wieku. W salach reprezentacyjnych można podziwiać dawne sztukaterie, drewniane belkowania i dekoracyjne posadzki. Z holu prowadzi oś widokowa, która zaczyna się przy bramie folwarcznej, biegnie przez sień pałacu i przecina park aż do dawnej bażantarni. Ta prosta linia ma aż 420 metrów długości i tworzy perspektywę rodem z francuskich ogrodów. Spacerując po tej osi, można zauważyć, jak architekci barokowi umiejętnie łączyli geometrię ze wschodniośląskim krajobrazem.

Widok z drona na Pałac Rozkochów otoczony barwnymi, jesiennymi drzewami. Ujęcie ukazuje cały kompleks z centralnym dziedzińcem i ceglanym dachem.
fot. Opolska Regionalna Organizacja Turystyczna

Przylegający do pałacu park rozciąga się na powierzchni około 15–16 hektarów. Jego kompozycja łączy elementy regularne – tarasowe ogrody przy rezydencji – z naturalistycznymi alejami biegnącymi w głąb doliny Swornicy. Wiekowe buki, lipy i platany tworzą zielone sklepienia, a na polanach rosną okazałe dęby będące pomnikami przyrody. Rzeka dzieląca park była kiedyś spiętrzona, tworząc staw; dziś jej koryto przecinają nowe kładki odbudowane po ostatnich powodzi. Warto wypatrywać również ukrytych wśród drzew śladów dawnej infrastruktury: lodowni wykutej w zboczu, toru do gry w kręgle oraz schronu przeciwlotniczego.

Zwiedzający często zwracają uwagę na symetrię i równowagę, która towarzyszy całemu założeniu. Z każdego skrzydła rozpościerają się widoki na park, a słoneczne światło wpada do wnętrz przez duże okna z ekspozycją południowo‑wschodnią. W późniejszych przebudowach właściciele dodawali elementy zgodne z obowiązującymi trendami – stąd neoklasycystyczne portale, neobarokowe balustrady i secesyjne detale w klatce schodowej. Mimo upływu lat, budynek wciąż zachowuje swój majestat, a park – w dużej części niezabudowany – daje możliwość obserwacji natury bez nadmiernej ingerencji.

Pałac w XX wieku – wojna, lotnisko i upadek

Początek XX stulecia przyniósł pałacowi spokojne lata w rękach von Seherr‑Thossów. Ta idylla zakończyła się jednak wraz z narastającymi nastrojami wojennymi. W 1935 r. na terenie parku otwarto sportowe lądowisko, które dwa lata później przekształcono w lotnisko wojskowe. W czasie II wojny światowej służyło ono do szkolenia pilotów i obsługi samolotów Luftwaffe; do dziś w jednej z piwnic można zobaczyć list napisany przez rosyjskiego lotnika, odnaleziony dopiero w naszych czasach. Na strychach zachowały się także napisy i rzeźby wykonane przez żołnierzy, którzy stacjonowali tu podczas okupacji sowieckiej.

Po 1945 r. pałac wraz z folwarkiem został włączony w strukturę Państwowego Gospodarstwa Rolnego podległego słynnej stadninie koni w Mosznej. Mieszkania dla pracowników urządzono w pałacowych pokojach, a część skrzydeł przeznaczono na magazyny zboża i narzędzi. W piwnicach przechowywano kiszonki, a w parku wytyczono zagony i pastwiska. Taka utilitarna funkcja, połączona z brakiem środków na konserwację, przyspieszyła destrukcję budowli. Wiele elementów wyposażenia, w tym ozdobne stiuki, dębowe drzwi i piece kaflowe, zostało zdewastowanych lub rozkradzionych.

W latach 1950. w pałacu mieszkał mały chłopiec, który później zdobył sławę jako kolarz Stanisław Szozda – to właśnie tu spędził kilka pierwszych lat życia.

Pomieszczenie w Pałacu Rozkochów z regałami pełnymi książek, stosem woluminów na podłodze i starymi drzwiami w zielonych ramach prowadzącymi do kolejnych sal.
fot. Opolska Regionalna Organizacja Turystyczna

Trudne lata powojenne pogłębiły się w miarę upływu dekad. W 1956 r. zrodziły się plany kapitalnego remontu pałacu, lecz zakończyły się jedynie na papierze. Kolejna koncepcja z 1973 r. również nie doczekała realizacji. By zapobiec katastrofie budowlanej, w latach 50. usunięto barokowy hełm wieży, ściągając go przy pomocy liny zaczepionej do traktora. Nieużytkowane pomieszczenia zamieniono w gołębniki, a wilgoć i grzyb systematycznie zjadały mury.

Pod koniec XX wieku pałac trafił w ręce prywatne, lecz nowi właściciele nie mieli funduszy ani planu na jego ratunek. Zamknięty dla zwiedzających i pozbawiony opieki konserwatorskiej, stał się miejscem nielegalnych eksploracji i dewastacji. Sytuacja zmieniła się dopiero w 2021 r., kiedy przedsiębiorca Grzegorz Wnęk zakupił nieruchomość i powołał Fundację Pałacu Rozkochów – Pomiędzy. Historia wreszcie miała otrzymać nowy, pozytywny rozdział.

Pałac dziś – Fundacja Pomiędzy, sztuka i społeczność

Założenie fundacji okazało się punktem zwrotnym w dziejach rezydencji. Nowy właściciel od początku zakładał, że miejsce zostanie otwarte dla ludzi i zapełni się kulturą. Ustanowiono kilka kluczowych celów: zabezpieczenie konstrukcji budynku, sukcesywna rewitalizacja parku oraz organizacja programów artystycznych i edukacyjnych. Dzięki zaangażowaniu społeczników oraz wsparciu wolontariuszy, w ciągu kilku lat udało się wzmocnić więźby dachowe i oczyścić strych południowo‑zachodniego skrzydła. Około 80% konstrukcji dachu można zachować, ale wymiany wymaga poszycie i stropy.

Pałac jest dziś otwarty dla zwiedzających głównie w weekendy – goście mogą zobaczyć parter z renesansową sień, piwnice oraz fragmenty parku z wytyczonymi alejami. Na pierwszym piętrze, w części dostępnej podczas wycieczek, zachowały się sgraffita i polichromie; na wieży czuwa „Czesław” – szkielet wykorzystywany niegdyś do lekcji anatomii, który obecnie stał się maskotką pałacu. Na odwiedzających czeka również Art Cafe, w której można napić się kawy i skosztować domowych ciast wypiekanych przez lokalne gospodynie.

Fundacja nie ogranicza się jednak do turystyki. W ciągu roku odbywa się tu kilka cyklicznych wydarzeń, które przyciągają zarówno mieszkańców gminy Walce, jak i turystów z całej Polski. Wiosną organizowany jest rodzinny piknik Zajączek z poszukiwaniem skarbów dla dzieci, latem – RozkoOldCars, czyli zlot zabytkowych pojazdów, a na początku lipca teren ożywia festiwal Rock am Palast. Jesienią pałac zaprasza na Kartoffelfest – festiwal ziemniaka z degustacją lokalnych potraw – oraz Jarmark Adwentowy, podczas którego w śródku pięknie oświetlonych stajni można kupić rękodzieło i przetwory.

Prace nad parkiem postępują równolegle z programem kulturalnym. Wolontariusze oczyszczają aleje z samosiewów, odbudowują mostki nad Swornicą i montują tablice informacyjne wskazujące historyczne elementy takie jak lodownia, kręgielnia czy schron. Działa również Klub Przyjaciół Pałacu, którego członkowie wspierają rewitalizację poprzez sadzenie kwiatów, krzewów oraz drobne datki.

Fundacja planuje adaptację południowo‑zachodniego skrzydła na przestrzeń wystawienniczą i siedzibę centrum kultury, co będzie wymagało znacznych nakładów – szacowane na kilka milionów złotych. Mimo to właściciele z dumą podkreślają, że obiekt jest żywym pałacem – nie zamkniętą ruiną – i zachęcają do odwiedzin, członkostwa oraz udziału w organizowanych wydarzeniach.

Surowe, kamienne wnętrze Pałacu Rozkochów z ceglanymi sklepieniami i podłogą w szachownicę. Subtelne oświetlenie podkreśla detale architektury i stare ściany z tynkiem.
fot. Opolska Regionalna Organizacja Turystyczna

Legendy, duchy i tajemnice

Historia pałacu nie kończy się na suchych faktach – przez lata powstało wiele opowieści i legend, które podsycają wyobraźnię gości. Jedna z nich dotyczy wspomnianej Białej Damy, która według lokalnych przekazów jest duchem hrabiny Harrach. Młoda arystokratka miała zginąć tragicznie – jedni twierdzą, że w obawie przed Gestapo skoczyła z wieży, inni, że zmarła kilka dni po porodzie i od tej pory czuwa nad pałacem. W noc księżycową podobno przechadza się w białej sukni po tarasach i ogrodach, odprowadzając spóźnionych gości.

Kolejna ciekawostka to wspomniany „Czesław” – anonimowy szkielet, który stoi na wieży z wyciągniętą ręką. Pochodzi z czasów niemieckich lekcji anatomii i stał się symbolem pałacowej autoironii. Zwiedzający chętnie robią sobie z nim zdjęcia, a dostęp do wieży jest możliwy tylko w ramach wycieczek z przewodnikiem.

Stary kremowy samochód z lat 30. XX wieku stoi przed zniszczoną fasadą Pałacu Rozkochów z odpadającym tynkiem i starymi drewnianymi drzwiami.
fot. Opolska Regionalna Organizacja Turystyczna

Niespotykanym znaleziskiem był list rosyjskiego pilota, odkryty w 2023 r. podczas sprzątania piwnic. Żołnierz opisał w nim życie radzieckiej załogi w ostatnich miesiącach wojny i prosił, aby ten, kto kiedyś odnajdzie list, opowiedział światu o ich losie. Ten wstrząsający dokument trafił do lokalnego muzeum i stał się inspiracją dla jednej z wystaw. W rozkochowskich murach można więc dosłownie dotknąć historii, a jednocześnie wsłuchać się w niewidzialne głosy przeszłości.

Nie brakuje też humorystycznych anegdot. Pałac nosi przydomek „pałacu stu pokoi„, bo dawni właściciele mieli po tylu pomieszczeniach, że czasami błądzili, szukając krewnych i pracowników. Dziś przewodnicy żartują, że do zwiedzenia wszystkich sal potrzebne są trzy dni i latarka. W nocy rzekomo słychać stukanie końskich kopyt, co może być echem dawnych powozów lub sygnałem, że duchy wciąż organizują w salach arystokratyczne bale.

Podsumowanie

Pałac Rozkochów to niezwykłe miejsce, w którym spotykają się wielowiekowa historia, majestatyczna architektura i współczesna kreatywność. Dzięki staraniom Fundacji Pałacu Rozkochów – Pomiędzy, ruiny powoli odzyskują swój dawny blask, a otwarte dla gości wnętrza stają się areną koncertów, wystaw i pikników. Każdy, kto przekroczy bramę tego barokowego kompleksu, nie tylko pozna fascynującą opowieść o rodach Redernów, Pücklerów czy Seherr‑Thossów, ale również stanie się częścią nowego rozdziału – historii wspólnoty, która przywraca kulturze zapomnianą perłę.

Zaplanuj wizytę już dziś, daj się zachwycić symetrią 420‑metrowej alei, posłuchaj szeptów Białej Damy i weź udział w jednym z niepowtarzalnych wydarzeń. Rozkochów czeka z otwartymi ramionami, pachnącą kawą i historią, którą warto przeżyć na własnej skórze.

Łączą nas zamki i pałace. Baner informacyjny projektu Interreg