Na skraju renesansowych kamieniczek, tam gdzie Nysa Łużycka leniwie wytycza granicę pomiędzy Polską a Niemcami, wyrasta na placu tajemniczy obelisk, który spogląda jednocześnie ku przeszłości i przyszłości. To nie posąg władcy ani zwykły drogowskaz, lecz milczący świadek dawnej łączności, która w czasach baroku łączyła królewskie i elektorskie stolice z peryferiami Rzeczypospolitej. Słup dystansowy poczty polsko‑saskiej w Zgorzelcu jest jednym z tych ukrytych klejnotów, które mijamy, nie zdając sobie sprawy z jego znaczenia.
Opowieść o kamiennym strażniku prowadzi przez czasy Augusta Mocnego, dramat drugiej wojny światowej i współczesną rekonstrukcję, a także zaprasza na spacer po mieście, w którym dawne drogi krzyżują się z nowymi.
Pocztowy symbol dawnej łączności – wprowadzenie

W pierwszej połowie XVIII wieku polsko‑saska unia personalna pod rządami Augusta II Mocnego sprawiła, że trasę między Dreznem a Warszawą zaczęto postrzegać jako arterię o kluczowym znaczeniu gospodarczym i politycznym. Król postanowił usprawnić komunikację i już w latach 20. XVIII wieku kazał ustawić wzdłuż dróg kamienne słupy, które mierzyły odległości i ułatwiały podróżowanie.
Była to nie tylko praktyczna innowacja, ale również manifestacja królewskiej władzy – obeliski zdobiono monogramem AR (Augustus Rex), herbami Polski i Saksonii oraz symbolem rogu pocztowego. Adam Friedrich Zürner, kartograf i geograf królewski, odpowiadał za opracowanie siatki kilometrów i lokalizację poszczególnych kolumn. Niejednokrotnie zapisano na nich nazwy miast i ilość godzin potrzebnych na pokonanie dystansu – w ówczesnych przeliczeniach jedna mila saska liczyła około 9 km i równała się mniej więcej dwóm godzinom marszu.
Słupy dzielono na ćwierć‑, pół‑ i całomilowe, ale najwytworniejsze były te wyznaczające pełne mile. Stawiano je przy bramach miejskich, na rynkach i przy ważnych skrzyżowaniach. Wiele z nich zniszczyły burze dziejowe, jednak idea królewskiej łączności przetrwała. Zgorzelecki obelisk, choć obecnie w formie rekonstrukcji, jest jednym z nielicznych zachowanych świadków epoki, w której korespondencja była królewskim monopolem, a kamienne słupy pomagały skrupulatnie wyliczać koszty podróży, przesyłek i czasu. Aby docenić jego znaczenie, warto cofnąć się o prawie trzysta lat.
Historia słupa – od Augusta Mocnego do powojennego zniszczenia

Inspiracje Augusta Mocnego i Adama Friedricha Zürnera
Zgorzelec, leżący na styku Via Regia i traktu biegnącego z Pragi do Bałtyku, był naturalnym miejscem ustawienia milepostu. Według zachowanych planów kartografa Adama Friedricha Zürnera kamienny słup stanął przy zachodnim wjeździe do miasta, nieopodal Bramy Lubańskiej, 23 kwietnia 1725 r. – data ta widnieje u stóp oryginalnej kolumny. Każda z czterech ścian obelisku została zwrócona ku innemu kierunkowi, aby wskazywać drogę na Żary i Lubsko, Wykroty i Bolesławiec, Chojnów i Legnicę, czy też Środę Śląską i Wrocław. Na szczycie umieszczono barokowe kartusze z Orłem Białym, Pogonią litewską i herbem Saksonii, nad którymi góruje polska korona, a pod nimi monogram króla oraz data wystawienia.
Przez blisko sto lat słup wskazywał podróżnym odległości mierzone w godzinach marszu. Po 1815 r., gdy Zgorzelec znalazł się w granicach Prus, jednostki zmieniono na mile pruskie, a niektóre inskrypcje przestylizowano. W 1826 r. obelisk przeniesiono bliżej mostu na Nysie Łużyckiej i ustawiono na dachu studni miejskiej – przydrożnej studzienki, z której czerpano wodę dla koni. Ten nietypowy cokół nie tylko podnosił słup ponad zabudowę, ale także symbolicznie łączył źródło wody z żądzą podróży.
Zniszczenie i ponowne narodziny
Los nie oszczędził zgorzeleckiego słupa. W końcówce drugiej wojny światowej, gdy most na Nysie wysadzono, obelisk został poważnie uszkodzony. Fragmenty kamienia, pokryte herbami i napisami, zaległy w gruzach Wzgórza Garncarskiego. Dopiero w 1955 r. konserwatorzy odnaleźli dwa większe kawałki i rok później przekazali je do Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu, gdzie do dziś można je zobaczyć. Na jednym z nich zachował się relief herbów Rzeczypospolitej i Saksonii, na drugim czytelna inskrypcja z nazwami miast – rarytas dla historyków i miłośników dawnej poczty.

Od lat 90. mieszkańcy i samorządowcy marzyli o odtworzeniu słupa na dawnym miejscu. Z inicjatywy stowarzyszenia Euroopera oraz profesora Mirosława Przyleckiego powstał projekt rekonstrukcji. Dzięki współpracy polskich i niemieckich partnerów w dniu 30 sierpnia 2003 r. na Placu Pocztowym ustawiono kopię obelisku wykonaną z sudeckiego piaskowca, wiernie naśladującą barokowy pierwowzór.
Niektóre źródła podają, że nowy słup stanął na dachu odrestaurowanej studni dopiero w 2009 r., co dowodzi, że lokalna pamięć żyje własnym rytmem. Jedno jest pewne – około pięciometrowy obelisk ponownie strzeże wjazdu do miasta, przypominając o czasach, gdy Zgorzelec był ważnym przystankiem na trasie między Dreznem a Warszawą.
Architektura i symbolika obelisku
Zarówno oryginalny, jak i rekonstruowany słup dystansowy przyciąga wzrok elegancką formą. To smukły, czteroboczny obelisk ustawiony na kwadratowej podstawie. Bryła zwęża się ku górze, nadając całości dynamiki, a barokowe detale zdradzają kunszt XVII‑wiecznych rzeźbiarzy. Wykonany z wysokiej jakości piaskowca trzon był niegdyś częściowo polichromowany, co musiało potęgować efekt dekoracyjny. Oryginalna kolumna mierzyła około 425 cm z cokołem, podczas gdy współczesna replika jest nieco wyższa i osiąga prawie pięć metrów. U podstawy widnieje rok „1725” – przypomnienie o dacie ustawienia – oraz wizerunek rogu pocztowego, uniwersalnego symbolu poczty w dawnej Europie.
Największą uwagę przyciągają kartusze z herbami. Na trzech z czterech stron znajdują się płaskorzeźby Orła Białego (Polski), Pogoni (Litwy) i dwupasowej tarczy z skośnymi skrzyżowanymi mieczami (Saksonii). Nad nimi królewska korona symbolizuje władzę Augusta Mocnego nad Rzeczpospolitą i Elektoratem. Pod herbami wyrzeźbiono monogram AR oraz rok ustawienia. U dołu każdej płaszczyzny kamienne litery wyliczają nazwy ważnych miast regionu – m.in. Żary, Lubsko, Bolesławiec, Legnica, Środa Śląska i Wrocław – oraz podają odległości w milach.
Warto zatrzymać się przy słupie i porównać te wartości z dzisiejszymi mapami, by uświadomić sobie, jak powolna była dawniej podróż. Rzeźbiarska kompozycja została odtworzona na podstawie dokumentacji z „Atlas Augusteus Saxonicus” Zürnera, dzięki czemu replika zachowuje autentyzm w najdrobniejszych szczegółach.

Plac Pocztowy dziś – spacer w czasie i przestrzeni
Plac Pocztowy, przy którym stoi słup, to jedno z najbardziej malowniczych miejsc w Zgorzelcu. Po wojnie square został zniszczony, lecz dzięki wysiłkom samorządu został zrewitalizowany w XXI wieku, a wokół pojawiły się odnowione kamieniczki, studnia z czerwonej cegły oraz nowy most Staromiejski. Z obesowania repliką rozpościera się widok na Nysę Łużycką i bliźniacze miasto Görlitz po niemieckiej stronie. Spacerując po placu, można poczuć atmosferę południowego miasteczka – koloryt fasad i kawiarniane ogródki przywodzą na myśl włoską toskańską piazzę. Nieopodal znajduje się też renesansowa wieża ratuszowa oraz zabytkowe kościoły obu miast, które zachęcają do dalszego zwiedzania.
Okolica i atrakcje
Podczas wizyty przy słupie dystansowym warto spędzić więcej czasu w jego okolicy. Zgorzelec i Görlitz, choć rozdzielone rzeką i granicą, tworzą jeden żywy organizm kulturalny. Oto kilka miejsc, które możesz odwiedzić w czasie spaceru po obu stronach Nysy:
- Most Staromiejski: piesza przeprawa łącząca Zgorzelec i Görlitz oferuje malownicze widoki i pozwala poczuć europejską jedność. To także okazja, by dostrzec różnice w architekturze obu miast.
- Dom Studzienny: niewielki budynek u stóp Wzgórza Garncarskiego, na którego dachu stał oryginalny słup w XIX w. Dziś mieści niewielkie muzeum, a z jego tarasu można zobaczyć całą panoramę placu.
- Muzeum Łużyckie: znajdujące się po niemieckiej stronie muzeum regionalne prezentuje historię Łużyc, w tym ekspozycję poświęconą Via Regia i roli Zgorzelca jako stacji pocztowej.
- Spacer wzdłuż Nysy: zrewitalizowane bulwary zachęcają do spacerów i jazdy na rowerze, oferując perspektywę na obie części miasta oraz liczne mosty. Wieczorem oświetlone gmachy odbijają się w rzece, tworząc romantyczny nastrój.
- Wieża ratuszowa w Görlitz: z jej tarasu widokowego rozpościera się panorama całego pogranicza. Warto wejść na górę, by zobaczyć, jak Via Regia biegnie przez oba miasta.
Praktyczne wskazówki dla podróżnych
Słup dystansowy to atrakcja łatwo dostępna dla turystów. Oto, jak zaplanować wizytę:
- Dojazd: Zgorzelec leży przy autostradzie A4. Samochodem z Wrocławia dotrzesz tu w niespełna dwie godziny, a z Drezna w ponad godzinę. Miasto obsługuje również stacja kolejowa, z której pieszo dojdziesz na Plac Pocztowy w około kwadrans.
- Komunikacja miejska: Z dworca kursują autobusy lokalne, ale centrum jest na tyle kompaktowe, że najlepiej zwiedzać je pieszo lub na rowerze. Na obu brzegach Nysy działają wypożyczalnie rowerów miejskich.
- Zwiedzanie muzeów: Jeśli chcesz zobaczyć fragmenty oryginalnego słupa, udaj się do Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu. W Zgorzelcu i Görlitz znajdziesz natomiast liczne muzea regionalne oraz galerie sztuki. Warto sprawdzić godziny otwarcia z wyprzedzeniem, bo w poniedziałki wiele placówek jest nieczynnych.
- Gastronomia: Plac Pocztowy i okolica obfitują w kawiarnie i restauracje serwujące kuchnię polską oraz saksońską. Po zwiedzaniu możesz odpocząć przy filiżance kawy i domowym serniku.
- Wydarzenia: W Zgorzelcu i Görlitz regularnie odbywają się festiwale muzyczne, jarmarki bożonarodzeniowe i imprezy plenerowe. Warto połączyć zwiedzanie z uczestnictwem w lokalnym wydarzeniu – to najlepszy sposób na zanurzenie się w kulturze pogranicza.
Ciekawostki i legenda milowego kamienia
Choć słup dystansowy jest materialnym obiektem, skrywa w sobie wiele symboli. Dawne jednostki miary bazowały na ludzkim doświadczeniu – jedna mila saska oznaczała dystans, jaki można było pokonać w dwie godziny szybkiego marszu. Inskrypcje na słupie podają więc „godziny” zamiast kilometrów, co może zaskoczyć współczesnych turystów. Z czasem, wraz z pruskimi zmianami administracyjnymi, dawne miary zastępowano systemem pruskim, a w niektórych miejscach – metryką. Z Zgorzelca do Wrocławia według barokowego słupa było osiem mil; dziś to nieco ponad 150 km, które samochodem pokonasz w półtorej godziny.
W lokalnym folklorze krąży też legenda, że kamienny obelisk miał niezwykłą moc chronienia miasta przed nieszczęściami. Gdy w 1945 r. został zniszczony, mieszkańcy wierzyli, że to nie tylko skutek działań wojennych, ale też symboliczna utrata dawnej ochrony. Odtworzenie słupa po latach wiązano więc z nadzieją na lepszą przyszłość i harmonijną współpracę międzynarodową. Choć to tylko legenda, warto dostrzec w słupie nie tylko zabytek, lecz także znak pojednania i kontynuacji tradycji.
Podsumowanie – dlaczego warto odkryć ten klejnot
Słup dystansowy poczty polsko‑saskiej w Zgorzelcu jest świadectwem czasów, kiedy komunikacja była powolna i pełna przygód, a dawne miasta łączyły wytyczone traktami mili i dni podróży. Obelisk zdobiący Plac Pocztowy nie jest jedynie rekonstrukcją – to opowieść o współpracy dwóch narodów, o wspólnym dziedzictwie kulturowym i o mieszkańcach, którzy postanowili przywrócić pamięć o barokowej innowacji. Spacer wokół niego pozwala odkryć bogactwo historii, podziwiać piękno architektury i doświadczyć, jak żywe jest dziś pogranicze polsko‑niemieckie.
Jeżeli szukasz miejsca, które łączy romantyczną atmosferę z głęboką warstwą historyczną, zajrzyj na Plac Pocztowy. Kamienny strażnik w otoczeniu renesansowych kamienic przypomni Ci, że nawet niewielkie detale miejskiego krajobrazu mogą kryć niesamowite opowieści. W przyszłości, gdy miniesz kolejny drogowskaz, być może zastanowisz się, ile godzin marszu dzieli nas od dawnych podróżników. Ukryty klejnot Zgorzelca jest doskonałym pretekstem, by spojrzeć na podróżowanie z innej perspektywy i poczuć radość odkrywania miejsc, które wciąż mają wiele do opowiedzenia.
