Wyobraź sobie miejsce, gdzie czas płynie inaczej. Gdzie każdy krok po wielowiekowych posadzkach odbija się echem historii, a światło zachodzącego słońca, przebijające się przez gotyckie okna, maluje tajemnicze cienie na ścianach. Takim miejscem jest Zamek Sarny, majestatycznie wznoszący się na skalnym występie w dolinie rzeki Ścinawki, między Górami Sowimi a Stołowymi.
Historia Zamku Sarny – świadek dawnych epok
Historia tego miejsca rozpoczyna się w mroku średniowiecza, gdy na skalistym wzniesieniu wzniesiono pierwszą wieżę rycerską. Jej pozostałości do dziś kryją się w zamkowych piwnicach, gdzie chłodne, wilgotne powietrze przechowuje pamięć o dawnych czasach. Jednak prawdziwy rozkwit zamku nastąpił w 1590 roku, gdy Fabian von Reichenbach, tajemniczy rycerz związany z cesarskim dworem w Wiedniu, postanowił przekształcić surową warownię w renesansową rezydencję.
Pod rządami potężnej rodziny von Götzen zamek rozkwitł, stając się świadkiem wielkich balów, sekretnych spotkań i politycznych intryg. To właśnie w tych murach w 1866 roku przyszedł na świat Gustaw Adolf hr. Götzen, którego życie miało odmienić losy odległej Afryki Wschodniej. Czy echo jego kroków wciąż pobrzmiewa w zamkowych korytarzach?

Architektura i ukryte detale – od obronnej twierdzy po pałacową rezydencję
Spacerując po zamku, na każdym kroku odkrywamy ślady przeszłości. W domu bramnym zachowała się tajemnicza ambrazura na działo artyleryjskie – niemym świadkiem czasów, gdy zamek musiał bronić się przed najeźdźcami. Gotyckie sklepienia krzyżowe na parterze pamiętają czasy, gdy w komnatach rozbrzmiewały rozmowy rycerzy i dwórzan.
Jednak prawdziwym skarbem jest barokowa kaplica św. Jana Nepomucena z 1738 roku. Jej ściany pokrywają niezwykłe freski, które zdają się ożywać w blasku świec. Czy to tylko gra światła i cieni, czy może duchy przeszłości wciąż strzegą swoich tajemnic?
Legenda o zamkowych duchach – kto wciąż strzeże ruin?

Miejscowa ludność od pokoleń przekazuje sobie opowieści o niewytłumaczalnych zjawiskach w zamku. Niektórzy twierdzą, że w bezksiężycowe noce można usłyszeć kroki na starych schodach i ciche szepty w pustych komnatach. Inni opowiadają o tajemniczych światłach w oknach kaplicy i muzyce dobiegającej z dawnej sali balowej.
Zamek Sarny dziś – podróż w czasie
Dziś zamek odzyskuje dawny blask, ale nie zatracił swojej tajemniczej aury. W jego murach regularnie rozbrzmiewają dźwięki muzyki dawnej, a wśród gości można spotkać niezwykłe osobistości. Noblistka Olga Tokarczuk, mieszkająca nieopodal, często odwiedza to miejsce, czerpiąc inspirację do swoich magicznych opowieści.

Zabytkowy park z trzystuletnimi dębami szepce historie minionych wieków, a każdy zakątek kompleksu kryje kolejne tajemnice czekające na odkrycie. W zamkowej kawiarni, urządzonej w dawnym domu bramnym, można delektować się nie tylko aromatyczną kawą, ale przede wszystkim niezwykłą atmosferą miejsca, gdzie historia miesza się z teraźniejszością.
Zamek Sarny to nie tylko zabytek – to miejsce, gdzie przeszłość wciąż żyje, a każda wizyta może stać się początkiem własnej, niezwykłej historii. Kto wie, może podczas twojej wizyty usłyszysz kroki dawnych mieszkańców na starych schodach lub zobaczysz tajemnicze światło w oknie kaplicy? W końcu niektóre miejsca nigdy nie zdradzają wszystkich swoich sekretów…
